Właśnie jutro sobota i czynność na która jako dziecko czekałam bardziej niż na choinkę....wyprawa ze Święconką, ile było zawsze z tym zamieszania. Jak ma wyglądać koszyczek? Od kilku lat mam u mamy ten sam i nie wyobrażam sobie innego...nie wiem czy moje dzieci też będą tak dobrze pamiętać takie małe wydarzenia z ich dzieciństawa. W każdym razie ja robię wszystko co w mojej mocy aby tak było. Nasz dom "fizycznie" jest już gotowy na świętowanie...duchowo chyba też...
Ja życzę Wszystkim odwiedzającym spokojnych i radosnych Świąt Wielkiej Nocy....
Dekoracje przygotowane wspólnie całą Rodziną...dziękuję wszystkim "darczyńcom" pisanek "ciociom" Elwirze, Dorocie i Izie...bardzo ładnie się prezentują.
piątek, 22 kwietnia 2011
czwartek, 21 kwietnia 2011
niedziela, 17 kwietnia 2011
Stroikowo....i wiankowo...
Bardzo przyjemna sobota powstały dwa wianki i kilka stroików...byłam rankiem na giełdzie kwiatowej powłóczyć sie i zakupiłam kilka nowości...pierwszy dla koleżanki powstał pod jej "nadzorem" drugi dla mnie na świateczny stól (bardzo pracochłonny), stroiki na prezenty dla przyjaciół...
W sobotni wieczór poddałam też "renowacji kurę i koguta moich strażników okna...w ubiegłym roku byli beżowi i ubrani na fioletowo, w tym sa ecru...kura zachowała biżuterię...
sobota, 16 kwietnia 2011
Duża Kura...Królowa...
Wszyscy jeszcze smacznie śpią ale niestety ja nie mogę...zrobiłam nowy obrazek do pokoju córeczki. Za inspiracje posłużyło mi zadanie z Art Piaskownicy. Oczywiście krlólują krateczki i kropeczki jak w całym pokoiku....niestety zdjęcia są moją słabą stroną, ale o 5 rano też nie ma dobrego oświetlenia...
niedziela, 10 kwietnia 2011
Wianek na drzwi i dekoracja na stół...
Wooooolne...można bez pośpiechu nad czymś posiedzieć. Pogoda pod psem więc basen, poobiednia drzemka z córeczką ( 3 godziny), gra w karty z synkiem i wieczorem czas na swoje hobby.
Już dawno miałam zamiar zrobić nowy wianek na drzwi. W piatek byłam na giełdzie kwiatowej "powłóczyć się" i znalazłam róże w bardzo przystępnej cenie i kolarach takich jak chciałam. Oczywiście kupiłam jeszcze kilka "przydatnych" rzeczy świeże kwiaty na stół, wianki z siana jako podstawa do wianka i wstążki.
Przystąpiłam do najprzyjemniejszej częsci pracy oczywiście w asyście córeczki, ale jak pracuje z klejem ona jest tylko obserwatorem....proszę....
Już dawno miałam zamiar zrobić nowy wianek na drzwi. W piatek byłam na giełdzie kwiatowej "powłóczyć się" i znalazłam róże w bardzo przystępnej cenie i kolarach takich jak chciałam. Oczywiście kupiłam jeszcze kilka "przydatnych" rzeczy świeże kwiaty na stół, wianki z siana jako podstawa do wianka i wstążki.
Przystąpiłam do najprzyjemniejszej częsci pracy oczywiście w asyście córeczki, ale jak pracuje z klejem ona jest tylko obserwatorem....proszę....
Dzisiaj rano w Art Piaskownicy zobaczyłam nowe zadanie i zrobiłam kilka zdjęć....w roli głównej moja dekoracja na stół....
niedziela, 3 kwietnia 2011
Wielkie porządki...
Piękny weekend za nami, mi nie udało się zasiąść do swoich robótek. Sobota to wielkie sprzątanie naszego ogródeczka, sadzenie bratków, grabienie trawy, wynoszenie mebli ogrodowych i pierwsza kawa na zewnątrz na słońcu...sezon uważam za rozpoczęty. Oczywiście jeszcze dużo pracy bo mam dużo planów co do swoich kulkudziesięciu metrów "ziemi" ....oto efekty.
W niedzielę wybraliśmy się do pobliskiego lasu na spacer połączony ze sprzątaniem naszej ulubionej trasy. Jest to już nasza 3 rodzinna wyprawa. W tym roku mój syn zapytał kiedy się wybieramy sprzątać las, co mnie bardzo rozczuliło bo skoro ośmiolatek dostrzega taką potrzebę to problem czystości naszego otoczenia pozostawia wiele do życzenia. Czytanie i rozmowy przynoszą efekty...Nasze "zbieractwo" wzbudziło zainteresowanie kilku osób, może jeszcze ktoś weźmie przykład. Moje dzieci bawiły się super...mam małą dokumentację, uzbieraliśmy 3 duże worki....zdjęcia są z początku trasy (póżniej nie miałam mozliwości wyciągnięcia aparatu), ale była też krótka lekcja z biologii...zdjęcie na samym końcu.
Dowódca zabezpiecza tyły.....
Odważni idą pierwsi...
skrupulatni jeszcze coś dostrzegli....
żaba wypoczywa...było ich mnóstwo...
będą młode...
środa, 30 marca 2011
Pierwsze motyle....
Nie robiłam na drutach od 8 lat, na szydełku od niepamiętnych czasów....ale czego się nie robi dla swoich skarbów....od jakiegoś czasu staram się wspólnie z dziećmi "upiększać" ich pokoje dopóki jeszcze mam taką możliwość...U dziewczynki mam większe pole do popisu, bo statki z Gwiezdnych Wojen trudno się robi...tym się zajmuje Tata..
Ma powstać zawieszka z fruwającymi motylkami zainspirowałam się kolorami z następnego zadania Art Piaskownicy, natomiast pierwowzór motylków to zawieszka wykonana przes MOJEGO UKOCHANEGO SIOSTRZEŃCA przed 16 laty na pracach ręcznych, jako że była bardzo "pacochłonna" dla wówczas 8 latka została wyrzucona do kosza skąd ją wyciągnełam i mam do dzisiaj...jest czerwono zielona...Moja córeczka będzie miała niebiesko-różową...na razie tylko 2, docelowo będzie 7 sztuk...
Jak widać prezentują się też na lampie...jeszcze jest zimo ...
Ma powstać zawieszka z fruwającymi motylkami zainspirowałam się kolorami z następnego zadania Art Piaskownicy, natomiast pierwowzór motylków to zawieszka wykonana przes MOJEGO UKOCHANEGO SIOSTRZEŃCA przed 16 laty na pracach ręcznych, jako że była bardzo "pacochłonna" dla wówczas 8 latka została wyrzucona do kosza skąd ją wyciągnełam i mam do dzisiaj...jest czerwono zielona...Moja córeczka będzie miała niebiesko-różową...na razie tylko 2, docelowo będzie 7 sztuk...
Jak widać prezentują się też na lampie...jeszcze jest zimo ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)